Wierzę, więc jestem…

Przed nastaniem poranka

Widok żałosny, blaga,
Uśmiech dziecka jak radość na końcu świata,
Zamazany pamięci grymas zanuci,
“odnowienia chcę”, nie wróci.

Spoglądam w lustro,
W jarzeniowym świetle – jutro,
Chrupiące ciacho niegdyś,
Czas minął i nic nie będzie takie jak kiedyś.

Widoczny znak, chcę Ciebie częściej,
Najpłodniejsze wiosny już mną,
Maszerują coraz gęściej,
Machają radośnie pieśnią daleką
… do widzenia.

Oby do widzenia i do zobaczenia,
Lwia grzywo, nocy bezsenna,
Siło niespożyta, zdobyczy, roszczenia,
Miłości pierwsza, goryczy bezdenna.

Jutrzenko moja, obudzę się nowy,
Poskładany z atomów świata,
Pośrodku złotego miasta mowy,
szafirowych chodników poświata
… przyjęcie godne królów.

Do zobaczenia, spotkanie rychłe,
bo dni krótkie i szybkie,
chłodny wiatr omiata codzienność,
noc nadchodzi szybko, moja miłość,
najczarniejsza przed nastaniem poranka,
szalona mroczna kochanka.

Mała czarna

Mała czarna,
Dusza pośrodku pustego wszechświata,
Gdzieś daleko gwiazda,
Oślepia, rozgrzewa na parę godzin,

Zaćmienie, na długie lata,
Raz na tysiąc lat przeleci kometa,
Ciągnie ogon za sobą nieuchronnych konsekwencji jednorazowego spotkania,
A potem znów zostaję sam.

Mała czarna,
Dusza chce krążyć wokół czegoś większego,
przyciągnięta, w kręgu nie osaczającego zainteresowania,

Przygarnij mnie Panie,
Pozwól mi krążyć na zawsze wokół Ciebie,

Oświeć mnie Panie,
Jak meteoryt Saturna chcę,
jaśnieć Twoim blaskiem … do końca i jeszcze jeden dzień dłużej.

Poniżej tekst listu, który dotarł także do mnie.

Witajcie drodzy!

Chcemy jeszcze raz wyrazić nasze docenianie dla Waszej pracy i wysiłków, aby chociaż niektórych skłonić do samodzielnego myślenia. A to wcale nie jest taka prosta sztuka, jakby się mogło wydawać. Każdy kto jest, czy był w organizacji wie, jak patrzy się tu na takich, co ośmielają się mieć inne zdanie lub zrozumienie niż ciało kierownicze. Zamiast się zastanowić, pomyśleć, natychmiast pada pytanie: „Czy ty podważasz niewolnika? Czy chcesz być mądrzejszy niż niewolnik?” Pewien brat starszy i nadzorca stwierdził: „Wolę mylić się z organizacją, niż mieć rację sam”.

Wobec takiego muru ignoranctwa i fanatyzmu religijnego pozostała nam na razie tylko działalność w konspiracji. Dlatego z przyjemnością spotykamy się każdego tygodnia, żeby studiować Biblię i staramy się czytać ją tak, jak została napisana, bez bagażu dotychczasowych wierzeń i poglądów, tak jakbyśmy to robili po raz pierwszy w życiu zdając się w pełni na kierownictwo Ducha Świętego. Przeczytaliśmy już w ten sposób List do Rzymian, do Koryntian i Galatów.

Mamy wiele przemyśleń, ale też pytań pozostających bez odpowiedzi, bo nie wychodzimy z założenia, że wszystko musimy zrozumieć. Zdarza się, że ktoś z nas inaczej rozumie jakiś werset, ale postanowiliśmy, że nie będziemy za to wykluczać [?]. Po prostu cenimy sobie wolność chrześcijańską, która, o dziwo, wcale nie musi burzyć jedności chrześcijańskiej.

Jedno z pierwszych i najważniejszych naszych przemyśleń dotyczy osoby i roli naszego Pana i Pasterza Jezusa Chrystusa. Jesteśmy pod wielkim wrażeniem stosunku emocjonalnego apostoła Pawła i pierwszych chrześcijan do Jezusa, a jednocześnie brakiem takiego stosunku w zborze Świadków Jehowy. My dopiero teraz rozumiemy tych, co twierdzą, że Świadkowie Jehowy nie są chrześcijanami. Chociaż uważamy, że jest to skrajny pogląd i nie do końca słuszny, to jednak coś jest na rzeczy. Zaczęliśmy uważniej słuchać na zebraniach właśnie pod tym kątem, i co się okazało? Bardzo często imię Jezusa pada wyłącznie na końcu początkowej i końcowej modlitwy, czasem w zwrocie: „Jezus powiedział w Ewangelii…”, albo przy okazji wymieniania dawnych sług Bożych czy proroków, którzy są dla nas dziś w czymś przykładem. I nic tu nie pomoże nawet wydanie całej książki o Jezusie, w której panuje całkiem odmienny duch, niż w listach Pawła lub Piotra. Można powiedzieć, że publikacje Towarzystwa są *o Jezusie * zaś Listy *w Jezusie.* Czuje się w nich niezmierną miłość a wręcz uwielbienie dla Pana Jezusa, którego imię przewija się setki razy. Nawet kiedy apostoł Paweł pisze o Bogu, to bardzo często mówi o Nim, jako o „Ojcu naszego Pana Jezusa Chrystusa”.

Czytając Nowy Testament odnosi się wrażenie, że wręcz więcej jest w nim o Jezusie niż o Bogu. Co więcej, można dojść do wniosku, że nawet Stary Testament został spisany jakby z myślą o Jezusie Chrystusie, np. ofiary, kapłaństwo, linia rodowa, proroctwa mesjańskie itd. Nasz Ojciec, Jehowa Bóg nie jest zazdrosny o swojego Syna, miłuje go, jest z niego dumny, wywyższył go, otoczył chwałą i ustanowił Panem i Pasterzem, a nawet Arcypasterzem (1Piotra 5:4). Skoro więc chcemy mieć uznanie Ojca, musimy tak traktować Syna, jak nas tego uczy Jego Słowo. Dlaczego więc prorokowi Izajaszowi, apostołowi Janowi i Tomaszowi wolno było nazwać Jezusa Bogiem a nam, ŚJ, nie wolno? To znaczy niby wolno, bo ŚJ zaraz zacznie udowadniać, że oczywiście Jezus miał naturę boską i w pewnym sensie był bogiem, tylko z małej litery, no i że nie jest Bogiem Wszechmocnym, bo my nie wierzymy w Trójcę.

W związku z tym posunięto się dalej, do nauczania, że Jezus jest pierwszym aniołem lub archaniołem i stworzeniem Bożym, pomijając całkowicie fakt zrodzenia Syna przez Ojca, o czym nawet świadczą określenia Pierworodny i Jednorodzony. Coraz bardziej utwierdzamy się w przekonaniu, że Pan Jezus Chrystus był i jest Kimś więcej niż uczy się nas na zebraniach, na których obca jest retoryka, że Jezus jest moim Panem, że chcę podobać się Panu Jezusowi, że z miłości do Pana Jezusa uczyniłem to lub owo…, podczas gdy zawsze otwarcie i głośno mówi się o miłości do Jehowy i do bliźnich. Idąc za klasykiem „to oczywista oczywistość”, że kochamy Boga Jehowę, ale dlaczego brakuje nam równej swobody w otwartym i publicznym wyrażaniu miłości do Chrystusa???

No cóż, nawet w wykładzie do chrztu nie zauważyliśmy, by podkreślano iż nowo ochrzczony jako chrześcijanin należy do Chrystusa i winien mu okazywać miłość i oddanie jako swemu Panu i Właścicielowi, który kupił nas swoją własną krwią. Zauważyliśmy to na przykład na jednym z ostatnich zgromadzeń, na którym brat zwracając się do kandydatów do chrztu powiedział, że patrzy na nich Jehowa, zastępy aniołów ale także szatan z demonami. A gdzie jest Pan Jezus jako głowa zboru chrześcijańskiego? Czyżby nie warto było nawet wspomnieć jego imienia, bo zaliczono go tylko do obserwujących aniołów?

Musimy przyznać, że ten właśnie problem najbardziej boli nas w organizacji. Nawet nie tyle te wszystkie daty, pokolenia, niesprawdzone proroctwa i rozbudzanie fałszywych nadziei. Niedoskonali ludzie mogli to nawet czynić w dobrej wierze, można by to nawet wybaczyć (o ile ktoś by w ogóle poprosił o wybaczenie). Ale to jak próbuje się na wszelkie możliwe sposoby odczcić Pana Jezusa Chrystusa, ująć z jego należnej mu chwały i boskości, to może nie być wybaczone „ani w tym wieku, ani w przyszłym”. Skoro niewolnik utożsamia się z oblubienicą Chrystusa, to czyż nie powinien jak najwięcej mówić o swym Oblubieńcu, tak jak zakochana narzeczona mogłaby bez końca mówić i myśleć o swym wybranym narzeczonym?

Tymczasem mamy takie odczucie, że na „chrześcijańskich zebraniach” za mało jest Chrystusa, że pozbawiono nas więzi z nim i osobistej relacji. Właśnie nasze „tajne studium” nam to w pełni uświadomiło. Zamiast stawać się rozbitkami w wierze, chcemy „raczej wzrastać w łasce i w poznaniu Pana Naszego i Zbawiciela Jezusa Chrystusa. Jemu niech będzie chwała teraz i po wieczne czasy” (2 Piotra 3:18).

Serdecznie pozdrawiamy

Didache

Mam okazję ostatnio trochę więcej czytać i dowiadywać się, o Panie Jezusie Chrystusie, historii społeczności wywołanych, tej dawnej i tej bliższej.  Poniżej zamieszczam przepracowany dokument PDF zawierający tłumaczenie oraz grecki tekst Didache, apokryfu zawierającego wg. autora  naukę wysłanników (apostołów) dla narodów (pogan).

 Pobierz

Poniższy audiobook zawiera nowy artykuł Szymona Matusiaka. Artykuł dotyczy szeregu zagadnień związanych z naturą Jezusa Chrystusa i oddziaływaniem jej na szereg zagadnień chrześcijańskiej nadziei. Autor zwięźle zestawia argumenty Pisma Świętego z oficjalną doktryną Towarzystwa Strażnica.

Więcej na stronie berejczycy.org

Chmurka tagów

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.

Join 61 other followers