Rozważania

Co oznacza życie w Duchu, a nie według litery?

Co oznacza życie w nowości Ducha a nie przestarzałej litery? Przede wszystkim służba w nowości ducha, oznacza służbę właściwą dla nowego człowieka, związanego z nowym „mężem”, żyjącego według nowych, danych mu w Chrystusie możliwości. Służba ta wynika z innych motywów. Służymy już nie dlatego, że zobowiązuje nas – niechętnych do tego z natury – przykazanie, odbierane przez nas jako coś niewygodnego, ale dlatego, że tym charakteryzuje się nasze nowe życie, a jego rozwijanie upatrujemy jako nasz pożytek. Służymy nie dlatego, że musimy, choć w gruncie rzeczy nie chcemy, ale dlatego, że chcemy i inaczej nie możemy. Praktyczne zasady nowego życia można ująć następująco: (1) Troszcz się o wiarę (2) Czyń to, co wiesz, że uczyniłby Jezus na twoim miejscu. (3) Nie tłum Ducha, lecz postępuj według pragnień nowego życia, które są obecne w tobie dlatego, że żyje w tobie Chrystus. (4) Nie pytaj o to, co dobre, a co złe – bo to pytanie drzewa poznania dobra i zła – ale staraj się o to, co wypływa z Ducha, to znaczy pytaj o to, jak Chrystus może się jeszcze lepiej wyrazić w tobie i przez ciebie – to pytanie drzewa życia. Więcej na https://kosciol-jezusa.pl/Article?id=49

Ogólne

Zapomniany blog

Zupełnie przypadkiem odkryłem, że ten blog dalej wisi na wordpresie. Cóż skoro tak, to będę tu zaglądał i pisał moje przemyślenia. Facebook nie pozwala się rozpisać i ma swoje ograniczenia poza techniczne. Więc fajnie, cieszę się, że tu wróciłem.

Rozważania

Słowo zachęty

Poniższy tekst z Bożą pomocą udało mi się wygłosić w zborze.

„Zaprawdę, zaprawdę, powiadam ci, jeśli się kto nie narodzi na nowo, nie może ujrzeć Królestwa Bożego.

Jakże się może człowiek narodzić, gdy jest stary? Czyż może powtórnie wejść do łona matki swojej i urodzić się?

Zaprawdę, zaprawdę, powiadam ci, jeśli się kto nie narodzi z wody i z Ducha, nie może wejść do Królestwa Bożego.

 

Co się narodziło z ciała, ciałem jest, a co się narodziło z Ducha, duchem jest.

Nie dziw się, że ci powiedziałem: Musicie się na nowo narodzić.

Wiatr wieje, dokąd chce, i szum jego słyszysz, ale nie wiesz, skąd przychodzi i dokąd idzie; tak jest z każdym, kto się narodził z Ducha.”

Czy w to wierzę? Czy naprawdę jestem człowiekiem z nieba? O tak ochrzciłem się … więc z wody na pewno. Ale czy z Ducha?

„Tak więc, jeśli ktoś jest w Chrystusie, nowym jest stworzeniem; stare przeminęło, oto wszystko stało się nowe.”

Czy w to wierzę? A może mogę wziąć się w garść? A może jak się tak zabiorę się za siebie, mocno wezmę się w karby, to może wszystko będzie nowe?  Może wtedy będę mógł być dobrym Chrześcijaninem?

„Przeto teraz nie ma żadnego potępienia dla tych, którzy są w Chrystusie Jezusie.

Bo zakon Ducha, który daje życie w Chrystusie Jezusie, uwolnił cię od zakonu grzechu i śmierci.”

 

Po raz trzeci spytam siebie. Czy w to wierzę?

Wiara jest ponadnaturalnym dziełem Boga. Nie mogę próbować to zrozumieć, po prostu muszę uwierzyć „a zbawiony będziesz ja i dom mój”. A może raczej poproszę Boga każdego dnia, by obdarzył mnie taką wiarą jakiej nie ma w tym świecie. „Tylko czy Syn Człowieczy znajdzie wiarę na ziemi, gdy przyjdzie?”. A może raczej czy znajdzie wiarę w Sulejówku na ulicy Dworcowej?

Jedno jest pewne, nie mogę sam się zbawić. Nie jestem na tyle dobry i szlachetny, żeby stanąć przed świętym Bogiem i powiedzieć mu „Panie popatrz na mnie, nie zabijam, nie kradnę, nie zdradzam żony, nie jestem jak Ci alkoholicy i narkomani”… Wcale nie jestem taki dobry. Nie chcę by w tym ostatnim dniu powiedział mi „Idź precz ode mnie Radzimski, nigdy Cię nie znałem czynicielu bezprawia.”

Diabeł mógłby mnie oskarżać. O tak oskarża nas każdego dnia przed naszym Bogiem.

Jeśli coś we mnie może Bogu się podobać, to tylko świętość Jego Syna, Jego krew, Golgota, Krzyż. Jeśli więc Syn was wyswobodzi, prawdziwie wolnymi będziecie..

Dziękuję Bogu za Pana Jezusa, który tak bardzo mnie umiłował. „Bo nie posłał Bóg Syna na świat, aby sądził świat, lecz aby świat był przez niego zbawiony.

Kto wierzy w niego, nie będzie sądzony; kto zaś nie wierzy, już jest osądzony dlatego, że nie uwierzył w imię jednorodzonego Syna Bożego.“

Tak bardzo chciałbym chodzić w Duchu każdego dnia, nie martwić się o to by spełniać uczynki pobożności, ale żeby sam Bóg przez ze mnie dokonywał dzieł większych niż te, które działy się w I wieku. By to On był stworzycielem i dokończycielem mojej wiary i mojej życiowej drogi, każdego mojego wyboru – nie ja sam, bo wiem że kolejny raz poniosę klęskę, gdy będę polegał na sobie.

Nie chcę mówić Bogu jakie mam wielkie problemy, chcę mówić problemom jakiego mam wielkiego Boga.

„Temu zaś, który według mocy działającej w nas potrafi daleko więcej uczynić ponad to wszystko, o co prosimy albo o czym myślimy,

Temu niech będzie chwała w Kościele i w Chrystusie Jezusie po wszystkie pokolenia na wieki wieków. Amen.“

Rozważania

Duchowe zniewolenie

Ostatnio obserwując, życie swoje i nie tylko, zrozumiałem czym jest duchowe zniewolenie. Bynajmniej nie jest to nawiedzony bełkot „duchowych” chrześcijan. Ma on wymiar faktyczny, w czynach, myślach i postępowaniu człowieka. 

Jeśli więc Syn was wyswobodzi, prawdziwie wolnymi będziecie. Jan. 8:36

Dopóki jestem w więzach czegokolwiek, o co wyszkolone na Biblii sumienie mnie oskarża, dopóty potrzebuje uwolnienia. Jeżeli Jezus Chrystus mnie wyzwoli z grzechu, to będę prawdziwie uwolniony. Już nie będę musiał tego robić. Po prostu zapomnę, że musiałem to robić, albo że dawało mi to przyjemność. 

Umiłowałeś sprawiedliwość, a znienawidziłeś nieprawość: Dlatego namaścił cię, o Boże, Bóg twój olejkiem wesela jak żadnego z towarzyszy twoich. Heb 1:9

Duchowe problemy, trzeba leczyć duchowymi sposobami, nawet jeśli na pozór mają one cielesne podłoże.

Ale ten rodzaj nie wychodzi inaczej, jak tylko przez modlitwę i post. Mat 17:21

Wiersze i teksty

Przed nastaniem poranka

Widok żałosny, blaga,
Uśmiech dziecka jak radość na końcu świata,
Zamazany pamięci grymas zanuci,
„odnowienia chcę”, nie wróci.

Spoglądam w lustro,
W jarzeniowym świetle – jutro,
Chrupiące ciacho niegdyś,
Czas minął i nic nie będzie takie jak kiedyś.

Widoczny znak, chcę Ciebie częściej,
Najpłodniejsze wiosny już mną,
Maszerują coraz gęściej,
Machają radośnie pieśnią daleką
… do widzenia.

Oby do widzenia i do zobaczenia,
Lwia grzywo, nocy bezsenna,
Siło niespożyta, zdobyczy, roszczenia,
Miłości pierwsza, goryczy bezdenna.

Jutrzenko moja, obudzę się nowy,
Poskładany z atomów świata,
Pośrodku złotego miasta mowy,
szafirowych chodników poświata
… przyjęcie godne królów.

Do zobaczenia, spotkanie rychłe,
bo dni krótkie i szybkie,
chłodny wiatr omiata codzienność,
noc nadchodzi szybko, moja miłość,
najczarniejsza przed nastaniem poranka,
szalona mroczna kochanka.